czwartek, 2 lutego 2012

Świerzynka i powtórka

Walczę od wczoraj z internetem.
Połączenie się rwie, ciągnie jak flaki z olejem lub ociąga z ponownym połączeniem się jak mucha w smole.
ech...nie mam już siły wiele pisać bo nie mam pewności czy nie będę musiała po kolejnym zerwaniu łącza pisać wszystkiego od nowa, grrr...

Asymetryczne, na wstążkach, z małych czarnych kuleczek i dużych bordowych drewnianych korali - to nowe korale dla Agi.





Tęczowa powtórka na czarnej wstążce to prezent dla koleżanki pani Eli.



Szczotka kolejno asystowała przy robieniu zdjęć...
w końcu padła ze zmęczenia ;)

środa, 25 stycznia 2012

Miód i czekolada

Dla Gosi powstał naszyjnik z dwóch grubych dredów ozdobionych szklanymi koralikami.
Kolorystyka miała być jesienna, jednak mnie bardziej pasuje słodkie skojarzenie z miodem i gorzką czekoladą.
Naszyjnik przysporzył mi sporo biegania po pasmanteriach, ze względu na zapięcie które miało być regulowane. To które kupiłam pierwotnie miało za krótki łańcuszek. Przebiegłam miasto wzdłuż i wszerz w poszukiwaniu łańcuszka na podmiankę. Dzięki miłej Pani Ekspedientce  w jednym ze sklepów ze świecidełkami (okazało się, ze Pani jest moją imienniczką) zakupiłam łańcuszkowy wisiorek i mam teraz spory zapas na takie niespodziewane wypadki :)
Naszyjnik ma długość 44 cm + 15 cm łańcuszka :o)




czwartek, 19 stycznia 2012

Zmartwychwstanie białego słonia

...czyli wystawa grafiki Krzysztofa Ramockiego.
 
Półtorej tygodnia temu odebrałam telefon zaproszeniowy na długo oczekiwaną wystawę. Otwarcie wystawy miało miejsce dzisiaj w Koszalińskim Urzędzie Miasta, na III pietrze.
Część prac widziałam wcześniej w postaci zdjęć... cóż, zdjęcia absolutnie nie oddają tego co zobaczyłam dzisiaj!
Poszczególne rysunki wciągają widza do swojego wnętrza. Prezentują świat widziany innymi oczami, trochę magiczny, trochę straszny, a im dłużej i bliżej się im przyglądałam tym ciekawszą historię opowiadały. Każdy rysunek snuł w mojej głowie opowieści.
Rysunki są ogromnie pieczołowite i szczegółowe, każdy ich element stanowi osobny fragment - jednocześnie nie odbiegając od całości, komponując się i przeplatając ze sobą, jakby za dotknięciem surrealistycznej różdżki.
Wystawa jest niezwykła i warta obejrzenia!!
Gorąco polecam wizytę na III piętrze Koszalińskiego Ratusza i wycieczkę w niezwykły świat grafik Krzysztofa Romockiego.

środa, 18 stycznia 2012

Z dredowego chaosu

Powstały, zaistniały i były...
...ale czemu i jaki był ich cel – nie wiedział nikt, nawet ja :)
Kolorowe dredy leżały na dnie koszyka - co jakiś czas cieszyłam nimi oczy, ale nie znajdowałam dla nich fajnego rozwiązania.
Niedawno doznałam olśnienia i postanowiłam zawiesić je na szyi - po takiej ilości korali jakie ostatnio robię jest to bardzo 'oryginalny' pomysł ;)
Po połączeniu w wiązki i złapaniu w srebrne oczka dredy stały się dwoma naszyjnikami (każdy o długości ok 65cm.).


poniedziałek, 16 stycznia 2012

Ja ogień, Ty woda

Dziś kolejne korale trafiły we właściwe ręce.
Tym razem połączenie ognia z wodą:
soczystej czerwieni i głębokiego granatu.