Pokazywanie postów oznaczonych etykietą anioły. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą anioły. Pokaż wszystkie posty

sobota, 23 kwietnia 2011

Aniołowo

Tuż przed świętami ufilcowałam na specjalne życzenie 4 anioły. Życzenie miało konkretną kolorystykę: brązowo -pomarańczowo -czerwono -żółtą. Z tej zbitki kolorów powstały takie oto anioły.
Filcowane najpierw na mokro, potem łączone igiełką na sucho, wysokości ok 24cm. Niedługo trafią do nowych domów :)
   
Zielony anioł był filcowany już jakiś czas temu z okazji urodzin Madzi. 

środa, 22 grudnia 2010

Świąteczny filc

Świeżutka czesanka spisuje się wspaniale.
Wykroiłam trochę czasu wśród przygotowań do świąt, tak pomiędzy mieszaniem bigosu a lepieniem ciastek i w świątecznym nastroju ufilcowałam kolejne anioły.
Tym razem nastąpił mały miks technik – sukienki filcowałam we wtorek na mokro i dziś dofilcowywałam skrzydełka i główki. Niestety mokra czesanka nie chce się filcować igłą, stad musiałam czekać cały długi dzień aby skończyć swój pomysł... to była męczarnia.

Przyznam, że jestem dumna z rezultatu. Anioły robią niesamowite wrażenie gdy wiszą na oknie lub stoją na stole ze świeczkami. Frędzle na końcach sukienek są trochę demoniczne, co burzy słodycz kolorów.
To największe z moich dotychczasowych prac, fioletowo-niebieski anioł ma aż 23cm wysokości - gdy stoi na stole, wisząc na firance przez zwisające frędzle wydaje się większy, anioł zielony i czerwony są mniejsze ok 17cm.

Połączenie filcu wykonanego na mokro z elementami filcowanymi na sucho daje ciekawy efekt. W przypadku aniołów sukienki są sztywne, mocne, są stelażem dla całej postaci, natomiast skrzydła i główki z anielskimi włosami są delikatne i miękkie – nadają całości lekkości i łagodzą demoniczne frędzle :)
W przyszłości jeszcze coś wymyślę aby te dwie metody wykorzystać...jedyną wadą tego miksuj metod jest to, że trzeba cierpliwie czekać aż elementy filcowane na mokro wyschną aby można było dalej nad nimi pracować. Niestety gdy mam „pomysł na” i rzucam się w wir pracy - cierpliwość nie jest moją mocną stroną :/





poniedziałek, 20 grudnia 2010

Prezenty, prezenty !!

Czesanka podarowana latem przez Da skończyła się po kilku kwiatowych broszkach. Tak więc, pospiesznie zamówiłam swoja pierwszą, własną i prywatną czesankę!

Listonosz niczym Święty Mikołaj przyniósł dziś paczkę z czesanką - święta przyszły w tym roku wcześniej !!
Zamówienie wyczekane z ogromna niecierpliwością. Piękne kolory, cienka i delikatna wełna z merynosów o grubości włókna 18 mikronów... cokolwiek to znaczy dla mnie oznacza jedno: nareszcie cała masa pomysłów znajdzie ujście.
Świętą za pasem, a prezenty cały czas nie gotowe.
Kot, niesamowicie zainteresowany zawartością przesyłki, zapoznał się z nią wcześniej niż ja :)


Świeżutka czesanka spisała się wspaniale. Zabrałam się za igłowanie i tak powstały aniołki.
Można je powiesić na choince, jako ozdoba na firance, na drzwiach, na gałce drzwiczek od szafki, na oknie – filcowy aniołek nadaje się wszędzie.
Na moim oknie Aniołki - Bliźniaki wyglądają tak :)