czwartek, 7 lipca 2011

Odczarowana :)

Nie wiem czy to moje szperanie, czy jakieś dobre chochliki odczarowały opcje komentarzy...i wszystko wróciło do normy :)

wtorek, 5 lipca 2011

no i się porobiło...

Jakis czas temu naszlo mnie aby zajzeć do zakladki 'ustawienia' ...no i teraz mam co sobie 'poustawiałam'!!!
Nie mogę zostawiać komentarzy ani na swoim blogu,
ani na żadnym innym :(
Zupełnie nie wiem co zrobiłam i jak to od-zrobić aby
wszystko wróciło do normy.
Jestem zupełnie niema, ani 'meee', ani 'beee', ani 'kukuryku'...
po prostu lipa na całej linii!
Proszę o pomoc, jeśli ktoś wie jak odczynić ten urok, chętnie spróbuję wszystkiego.

poniedziałek, 20 czerwca 2011

Kwiatusie-Kiciusie

Magda Moja Kochana zapragnęła porobić prezenty i zgłosiła się do mnie po trzy warstwowe kwiatki :)
Przesympatyczne zamówienie docelowo dla Siostry oraz Kochanych Kiciusiów [dla Ani i Oli - Mama Magda już zapowiedziała, że będzie kwiaty pożyczać gdy Kiciusie pozwolą :) ] .
Czesankę w wybranych kolorach męczyłam, masowałam, turlałam, ciągnęłam i ściskałam tak aby prezentowała się jak najlepiej...tak nawiasem stwierdziłam, że duże filcaki robi się o niebo łatwiej niż maluchy :)
W rezultacie powstały cztery warstwowe kwiatki – jeden awansem:)
Kwiatki zawiozłam już do Szczecina i teraz czekają na koniec roku szkolnego aby trafić we właściwe rączki :)
Fotki robione w pośpiechu - co niestety widać - mam nadzieję, że pokazują kwiatowe warstwy. 
 
 
 
 
 
 
 
w komplecie :)

wtorek, 14 czerwca 2011

Bliźniak

Wczoraj wykończyłam "bliźniaka" dla pani Małgosi.
Zamówienie z jarmarku na bliźniaczy pięciopłatkowy kwiat w błękitach
-jak we wcześniejszym poście- czeka aby trafić w ręce nowej właścicielki.
Kwiat ma średnicę 15cm, dred jest długi na 37cm-może być np: bransoletą.
"Bliźniak" jeszcze przed wykończeniem
W pełnej krasie, na kapeluszu :)

piątek, 10 czerwca 2011

niefilcowe Ukulturalnianie

Wczoraj miałam okazję brać udział w otwarciu wystawy malarstwa Zygmunta Janocha.
Ponieważ pan Jasnoch jest kolegą ze studiów mojej mamy, na wystawę poszłam na prośbę i do towarzystwa mamy. Swoją drogą ciekawa byłam co też może stworzyć inżynier poza projektem technicznym…ale ze mnie małpa wychodzi, przecież sama jestem „techniczna” ;)
Mile się zaskoczyłam – wystawa jest malarska, obrazy miękkie w odbiorze, przyjemnie abstrakcyjne, trącają fantastyką, kolorystyka płynna, wystawa przywozi mi na myśl Siudmaka i Beksińskiego, jednak jest dużo prostsza - całość może trafić do duszy zwykłego "kowalskiego", jak ja :)
Osoby z okolic Koszalina zachęcam do wizyty na drugim piętrze Koszalińskiego Ratusza, gdzie można obejrzeć wspomnianą wystawę.

Kilka prac można znaleźć tutaj

Dziś czeka mnie ukulturalniania ciąg dalszy – recital pianistyczny mojej chrześniaczki…po wszystkim będę "kulturalna" przez kilka najbliższych tygodni :)